Zimowanie placu zabaw: czy urządzenia trzeba zabezpieczać
Mróz nie szkodzi karuzeli. Szkodzi jej sól, którą ktoś posypał ścieżkę dwa metry dalej, i lód, który zamienił nawierzchnię amortyzującą w beton.
Listopad, telefon z gminy: czy karuzelę trzeba czymś przykryć na zimę. Odpowiedź jest krótka i za każdym razem ta sama, ale pytanie, które powinno paść zamiast tego, brzmi inaczej: co się dzieje z nawierzchnią pod urządzeniem, kiedy zamarznie.
Urządzeń ze stali ocynkowanej i malowanej proszkowo nie demontuje się i nie przykrywa na zimę. Powłoka jest zaprojektowana na całoroczną ekspozycję, a plandeka trzymająca wilgoć przy powierzchni szkodzi bardziej niż mróz. Realne zimowe zagrożenia to trzy rzeczy: zamarznięta nawierzchnia amortyzująca, sól z odladzanych ciągów pieszych i lód w miejscach, gdzie zbiera się woda.
Czego zima nie robi metalowej karuzeli
Stal nie boi się ujemnej temperatury. Konstrukcja skurczy się o ułamek milimetra i wróci do wymiaru na wiosnę, co przy urządzeniu na placu zabaw nie ma żadnego znaczenia praktycznego. Lakier proszkowy utwardzony w piecu zachowuje przyczepność w mrozie, a warstwa cynku pod nim chroni stal niezależnie od pory roku.
Szkodzi natomiast to, o czym się nie myśli: przykrycie urządzenia folią albo plandeką. Pod nakryciem skrapla się para wodna, powstaje strefa stałej wilgoci przy powierzchni i to właśnie tam korozja rusza w miejscach z uszkodzoną powłoką. Karuzela, którą deszcz spłukuje i wiatr osusza, jest w lepszej sytuacji niż karuzela zawinięta w brezent na cztery miesiące.
Demontaż na zimę też nie ma sensu. Każde rozkręcenie i skręcenie konstrukcji to ryzyko uszkodzenia gwintów, powłoki i geometrii, do tego dochodzi kwestia fundamentu, który zostaje w ziemi. Wyjątkiem są siedziska huśtawki: jeśli plac i tak jest zamykany na zimę, zdjęcie ich z zawiesi zmniejsza ryzyko wandalizmu i oszczędza gumę.
Co zrobić jesienią, zanim przyjdzie mróz
Jesienny obchód to dobra okazja, żeby domknąć drobiazgi, które przez sezon zostały odłożone. Cztery rzeczy mają znaczenie:
- Zabezpieczyć wszystkie odpryski lakieru. Jesień to ostatni moment na suchą i ciepłą pogodę, a zaprawka nałożona w listopadzie na wilgotny metal odejdzie płatem przy pierwszym mrozie.
- Sprawdzić, czy nigdzie nie stoi woda. Zapchane otwory perforacji w platformie, zatkane odpływy i wgłębienia po uderzeniach trzymają wodę, która zamarza i pracuje. Perforowana blacha ma tę wodę odprowadzać, ale liście i piasek potrafią ją zakleić.
- Dokręcić połączenia śrubowe i uzupełnić brakujące nakrętki kołpakowe. Zimą nikt tego nie zrobi, bo klucz przymarza do dłoni, a śruba do gwintu.
- Uzupełnić nawierzchnię amortyzującą do wymaganej grubości. Piasek i zrębki ubijają się przez sezon, a wiosną, kiedy podłoże jest przemarznięte, wyrównanie ich jest znacznie trudniejsze.
Pełną listę czynności bieżących z podziałem na miesięczne i roczne rozpisaliśmy w tekście o konserwacji karuzeli.
Nawierzchnia jest większym problemem niż urządzenie
Amortyzacja upadku zależy od tego, czy podłoże da się odkształcić. Zamarznięty piasek, przemarznięte zrębki i oblodzona darń nie odkształcają się wcale. Urządzenie, które przez jedenaście miesięcy spełnia wymagania PN-EN 1177, w styczniu przestaje je spełniać, mimo że nikt niczego przy nim nie zmienił.
Dotyczy to każdego urządzenia, przy którym wysokość swobodnego upadku przekracza 60 cm, bo od tego progu norma wymaga nawierzchni amortyzującej. Nawierzchnie syntetyczne, na przykład płyty i wylewki gumowe, tracą zimą część właściwości amortyzujących, choć w mniejszym stopniu niż materiały sypkie. Różnice między rodzajami podłoża opisaliśmy w tekście o nawierzchni pod karuzelę.
Praktyczny wniosek dla zarządcy: nie chodzi o to, żeby wyłączać plac od pierwszego przymrozku. Chodzi o to, żeby przy oblodzeniu i przy zamarzniętym gruncie mieć decyzję, a nie liczyć, że nikt nie przyjdzie.
Sól, piach i chlorki
Chlorki są jednym z najbardziej agresywnych czynników korozyjnych, jakie występują w polskich warunkach. Nie zaatakują nienaruszonej powłoki proszkowej, ale wszędzie tam, gdzie lakier jest uszkodzony, przyspieszają zużycie warstwy cynku. Najgorsze miejsce to podstawa słupa: tam gromadzi się odgarnięty śnieg z solą, tam stoi najdłużej i tam roztwór ma stały kontakt z metalem.
Dlatego na placach zabaw i w ich bezpośrednim otoczeniu do odladzania używa się piasku albo grysu, a nie soli. Kosztuje tyle samo, a nie wnosi chlorków do strefy, w której stoją urządzenia i po której chodzą dzieci. Jeśli ciąg pieszy obok placu jest solony przez inną służbę niż ta, która opiekuje się placem, to jest właśnie ten moment, żeby się dogadać.
Odgarnięty śnieg ma jeszcze jeden skutek uboczny. Pryzma usypana przy urządzeniu podnosi poziom gruntu i zmniejsza realną wysokość konstrukcji, a dziecko, które wejdzie na zlodowaciałą hałdę, może dostać się w miejsca zaprojektowane jako niedostępne. Śnieg z ciągów pieszych odgarnia się poza strefę bezpieczeństwa, czyli dalej niż 2 m od urządzenia.
Zamykać plac zabaw czy zostawić otwarty
Przepisy nie nakazują zamykania placu na zimę i nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi dla wszystkich. Decyzja należy do zarządcy terenu i sprowadza się do tego, czy jest w stanie utrzymać plac w stanie zdatnym do użytku przez zimę.
Za pozostawieniem otwartego placu przemawia to, że dzieci korzystają z niego cały rok, a zamknięty teren i tak bywa forsowany, tylko bez żadnego nadzoru. Za zamknięciem przemawia amortyzacja, której zimą po prostu nie ma, i śliskie powierzchnie platform oraz stopni.
Rozwiązanie pośrednie, które sprawdza się w praktyce: plac otwarty, ale z decyzją o czasowym wyłączeniu przy oblodzeniu i opadach, ogłaszaną tak samo jak każda inna informacja dla mieszkańców, z tabliczką na wejściu i wpisem w dokumentacji. Wyłączenie z użytku i jego zapisanie to dwie strony tej samej czynności, bo dokument jest jedynym dowodem, że zarządca zareagował. Więcej o rozkładzie odpowiedzialności jest w tekście o tym, kto odpowiada za wypadek na placu zabaw.
Guma, tworzywa i śliskie powierzchnie
Konstrukcja stalowa zimuje bez uwag, ale nie wszystko na placu zabaw jest ze stali. Siedziska huśtawek, osłony i elementy z gumy albo tworzywa w mrozie twardnieją i tracą część zdolności do odkształcania się. Materiał, który latem ugina się pod uderzeniem, zimą reaguje sztywno, a mikropęknięcie, którego w sierpniu nie było widać, przy minus dziesięciu potrafi rozejść się na całą szerokość.
To jeden z powodów, dla których zimowy obchód nie może być spojrzeniem z odległości dziesięciu metrów. Siedzisko ogląda się z bliska, z obu stron, ze szczególną uwagą na miejsce wokół mocowania, gdzie naprężenia są największe. Jeśli plac jest zamykany na zimę, prostszym rozwiązaniem jest zdjęcie siedzisk z zawiesi i przetrzymanie ich w pomieszczeniu do wiosny.
Druga rzecz to śliskość. Ocynkowana i malowana proszkowo platforma karuzeli po opadzie marznącym jest powierzchnią, na której dziecko w zimowych butach nie ma żadnej przyczepności, a wokół urządzenia leży zamarznięty grunt. Perforacja blachy poprawia sytuację, bo woda spływa i nie tworzy jednolitej tafli, ale nie usuwa problemu całkowicie. Odladzanie samej platformy ma sens tylko przy placach, które faktycznie są zimą używane i dozorowane.
Sezonowy harmonogram
| Okres | Co zrobić | Po co |
|---|---|---|
| Październik, listopad | Zaprawki lakiernicze, dokręcenie połączeń, udrożnienie perforacji i odpływów, uzupełnienie nawierzchni | Ostatnia pogoda pozwalająca na suche i skuteczne poprawki |
| Listopad | Decyzja o zamknięciu placu albo o zasadach zimowego użytkowania, oznakowanie | Zarządca wie, co robi, zanim spadnie pierwszy śnieg |
| Grudzień do lutego | Obchód wzrokowy co 1-2 tygodnie, odladzanie piaskiem zamiast solą, odgarnianie śniegu poza strefę bezpieczeństwa | Wandalizm i uszkodzenia widać wcześniej, chlorki nie wchodzą pod urządzenia |
| Marzec | Kontrola po odwilży: chwianie konstrukcji, wypłukany grunt przy fundamencie, stan powłoki przy podstawie | Cykle zamarzania i rozmarzania najmocniej obciążają strefę przygruntową |
| Marzec, kwiecień | Roczna kontrola podstawowa, spulchnienie i uzupełnienie nawierzchni sypkiej, smarowanie łożyska | Plac wraca do pełnego ruchu z dokumentem i sprawnym urządzeniem |
Przegląd po zimie: na co patrzeć naprawdę
Zima obciąża urządzenia w jednym konkretnym miejscu: tam, gdzie konstrukcja spotyka się z gruntem. Woda wsiąka, zamarza, zwiększa objętość i rozpycha wszystko wokół. Po kilkudziesięciu takich cyklach grunt przy fundamencie potrafi być spulchniony, a beton odsłonięty na kilka centymetrów.
Marcowy obchód zaczyna się więc od pchnięcia słupa w cztery strony i od obejrzenia podstawy. Potem sprawdza się, czy nawierzchnia sypka nie zbiła się w twardą warstwę, i czy w strefie bezpieczeństwa nie zostało nic po zimie: kamienie z posypywania, resztki pryzmy, gałęzie. Na koniec łożysko, ogniwa huśtawki i powłoka. To ten sam obchód co w sezonie, tylko wykonany dokładniej, bo po czterech miesiącach przerwy jest co oglądać. Formalne wymagania wobec kontroli rocznej opisaliśmy w tekście o przeglądach placu zabaw.
Nasze karuzele i huśtawki są ze stali ocynkowanej, malowanej proszkowo, z platformami z blachy perforowanej, która odprowadza wodę i szybciej schnie. Zimują na zewnątrz bez demontażu. Do każdego urządzenia dołączamy atest EN 1176, certyfikat zgodności i instrukcję, a gwarancja producenta na wady materiałowe i produkcyjne obejmuje 2 lata. Zobacz ofertę z cenami albo zadzwoń pod 507 440 718, odbieramy codziennie od 8:00 do 20:00.
Krótkie odpowiedzi
Czy trzeba demontować urządzenia na plac zabaw na zimę?
Nie. Konstrukcje ze stali ocynkowanej i malowanej proszkowo są projektowane na całoroczną pracę na zewnątrz, a demontaż i ponowny montaż niosą większe ryzyko uszkodzenia niż sama zima. Zdejmuje się co najwyżej siedziska huśtawki, jeśli plac jest zamykany.
Czy plac zabaw trzeba zamykać na zimę?
Przepisy tego nie nakazują. Decyzję podejmuje zarządca terenu i zależy ona głównie od nawierzchni: zamarznięta strefa upadku nie amortyzuje, więc przy oblodzeniu rozsądniej jest plac wyłączyć z użytku niż liczyć na ostrożność dzieci.
Czy sól drogowa niszczy metalowe urządzenia?
Chlorki przyspieszają korozję wszędzie tam, gdzie powłoka jest uszkodzona, i zbierają się przy podstawie słupa, gdzie stoi rozpuszczony śnieg. Dlatego przy placach zabaw do odladzania używa się piasku, a nie soli.
Kiedy zrobić przegląd po zimie?
Po ostatnich przymrozkach, przed pierwszym cieplejszym weekendem, kiedy dzieci wracają na plac. To dobry moment na roczną kontrolę podstawową według PN-EN 1176-7, bo obejmuje ona fundamenty i korozję, czyli dokładnie to, co zima najbardziej obciąża.
Na czym się opieramy
- PN-EN 1176-7: wytyczne instalowania, kontroli, konserwacji i eksploatacji
- PN-EN 1177: nawierzchnie amortyzujące upadki, wyznaczanie krytycznej wysokości upadku
- PN-EN ISO 12944: ochrona przed korozją konstrukcji stalowych, kategorie korozyjności środowiska
- Instrukcja montażu i eksploatacji producenta urządzenia
Potrzebujesz urządzenia z atestem?
Produkujemy karuzele i huśtawki w Rogowie na Kujawach. Atest EN 1176 i komplet dokumentów w cenie, dostawa w całej Polsce gratis, realizacja 7 dni roboczych.
Przeczytaj też
Konserwacja karuzeli: co sprawdzać co miesiąc, a co raz w roku
Praktyczna lista czynności przy karuzeli i huśtawce: dokręcanie połączeń, smarowanie łożyska, kontrola ogniw i zawiesi, poprawki lakieru, stan kotwy. Z harmonogramem według częstotliwości.
Montaż i eksploatacjaMontaż własny czy z ekipą producenta: koszty, ryzyka, gwarancja
Co realnie trzeba mieć, żeby zamontować karuzelę samodzielnie, ile kosztuje ekipa producenta, kiedy montaż własny unieważnia gwarancję i kto podpisuje protokół kontroli pomontażowej.